kiedy nie ma nic w spiżarni...

Dieta pudełkowa ?!?

Dieta pudełkowa ?!?

 

 

SPADEK FORMY

Są takie dni, kiedy nie ma na  nic siły, czasu. Czasem zdarza się, że tych dni jest więcej, nawarstwiają się obwiązki, niedokończone sprawy. Odpowiednia, zbilansowana dieta schodzi na drugi plan.

Jakiś czas temu przygniótł mnie nawał obowiązków. Odbiło się to zarówno na moim zdrowiu jak i wadze. Bardzo zaczęło mi to przeszkadzać, a koło niebezpiecznie się nakręcało. Zaczęłam być apatyczna, niewyspana, zdenerwowana. 

 

POTRZEBA ZMIANY

Postanowiłam to zmienić. Doszłam do wniosku, że zacznę od dbania o to, co jem. Po wielu próbach okazało się, że bardzo trudno mi zadbać o regularne, niewielkie, pełnowartościowe posiłki. Praca, obowiązki domowe i ciągłe zmęczenie odbierały mi radość. Uwielbiam zdrowo gotować, karmić siebie i innych, ale zwyczajnie przyszedł taki moment, że już nie miałam siły. 

Stwierdziłam, trudno, muszę skorzystać z diety pudełkowej. Nie ma rady. Nie ukrywam, że nie była to łatwa decyzja. Przecież uważam się za zwolenniczkę powolnego gotowania. A ponadto kwestia finansowa również okazała się sporą barierą.

Niemniej wytłumaczyłam to sobie, że to będzie kuracja, która pomoże mi dojść do siebie. I zaczęłam szukać.

 

TRUDNA DECYZJA

O loosie! Jaki wybór, ile reklam, jak przebić się przez gąszcz tych informacji? Po wstępnej analizie, wybrałam firmę, zarejestrowałam się, wybrałam dietę – na 3 dni. Wówczas koszt diety  3 – dniowej wyniósł mnie ok. 180 zł. 5 posiłków, bezpiecznie zapakowanych. I tak rozpoczęła się moja przygoda. To nie był jednak dobry wybór. Jedzenie niesmaczne, tłuste, słabo przyprawione. Czułam niedosyt.

 

 

W PUNKT!

Jakimś cudem pocztą pantoflową, przez znajomych znajomych trafiłam, na jeszcze wówczas maleńką“Torebkę w Cukierce”. Podeszłam do sprawy bardzo sceptycznie. Nie mieli nawet strony internetowej. Dietę ustalało się telefonicznie.

 

 

PIERWSZY KROK

Zadzwoniłam się i od początku miłe zaskoczenie – dieta dostosowana indywidualnie do potrzeb i upodobań smakowych! Dzień później, wieczorem zamówienie na cały następny dzień, było już pod moimi drzwiami! Dodatkowo wiadomość na telefon z całym menu!

 

 

REZULTATY

Wystarczył mi tydzień, żeby dojść do siebie. Organizm się uspokoił, przestał bez przerwy domagać się jedzenia, a ja mogłam spokojnie uporządkować zaległe sprawy. Odzyskałam dawną energię, zaczęłam lepiej sypiać, zaczęłam ćwiczyć! Wstyd przyznać, ale dopiero potem zaczęłam czytać o twórcach “Torebki”.

 

 

KIM SĄ ?

To mała, ale prężnie rozwijająca się firma rodzinna. Borys Gebel – szef kuchni – jak mówi o sobie “robi w garach od przeszło 20 lat”. Jego cudowna, wiecznie uśmiechnięta żona – Magda, rzuciła pracę na etacie i zakasała rękawy. Pracują dzień i noc, gotują z pasją i wielkim zaangażowaniem. Ważną informacją jest to, że produkty zamawiają u lokalnych dostawców!

Z niecierpliwością czekałam na kolejną wiadomość, ponieważ treść menu za każdy razem była dla mnie bardzo inspirująca! 

 

Wniosek – wszystko jest dla ludzi! 

Dziękuję Torebce w Cukierce za dobry smak, możliwość zrobienia zdjęć i rozmowę z Borysem, który znalazł dla mnie trochę czasu na przeprowadzenie rozmowy 🙂

Zamówienia można składać online w zakładce ‘ZAMÓW ZDROWE JEDZENIE’ lub telefonicznie pod numerem 531576381.

 

 

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *